piątek, 17 września 2010

zastanawiam się.....

tak sie ostatnio zastanawiam....jakie zycie jest ciężkie.... wstajemy o 6.... ubrać dziecię.... siebie.... pies na siusiu.... so samochodu.. przedszkole... praca.... z pracy do domu.... mega korek... w domu o 7.... pozny obiad... dziecie do kąpieli.. i spać.. zanim dziecię zaśnie my juz jesteś zmęczeni na tyle,że zasypiamy praktycznie razem z nim.. i tak każdego dnia.... normalnie "Dzień Świstaka"... ja tak nie chce... powtarzalność jest przerażająca... czas coś zmienić (powoli)... Pomysłu na zmianę jeszcze brak, ale cały czas umysł kombinuje..

czwartek, 16 września 2010

Jeść...spać... i złościć się...

.....to podstawowe trzy rzeczy na które aktualnie mam ochote...tragedia.... (mis przepraszam Cie..to przejdzie)...
W sobotę USG - przywitamy się z naszym maluszkiem oko-w-oko :)... chociaż i tak już Cię kochamy mały króliczku (bądź mała króliczko)...
Maciula chory w domku z tatą... można oszaleć.. zbliża się sezon chorobowy w przedszkolu więc zakładam optymistycznie, że dwa tyg w miesiącu spędzi w domu...damy radę...

czwartek, 9 września 2010

235 and counting.... :)))

pozostalo 235 dni (teoretycznie)...... sama nie wiem czy to mało czy dużo... więc powiedzmy,że w sam raz :)
Samopoczucie - nadal daje mu 7.... dzisiaj w drodze do pracy napadła mnie nisamowita chęć zjedzenia FishMac'a...ale jak to w naszym cudownym kraju bywa - nigdy nie jest tak jakby się chciało - czyli do 11:00 w Macu podaja tylko"zdrowe" sniadanka... musiałam więc obejść się smakiem i głodna pojechać do fabryki talentów.. ale kochanie - dziękuję Ci za podjęte próby zdobycia dla mnie upragnionej kanapki :) jesteś kochany..
18tego idziemy na kontrolne USG - podejrzymy nasze maleństwo i pogadamy z nim lub z nią...Ja obstawiam dziewczynę..tatuś obstawia kolejnego chłopaka (w końcu drużynę piłkarską musi mieć)..zobaczymy kto ma rację :)
W cudownej "fabryce talentów" jeszcze nikt nie wie - szczególnie szef... niestety firma nie należy do "pro-rodzinnych" jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności żadna kobieta po macierzyńskim nie wróciła do pracy.. a jej stanowisko..różnież dziwnym zbiegiem okoliczności przejmował mężczyzna.... zobaczymy więc jak to będzie... ja jestem dobrej myśli :)
.......

środa, 8 września 2010

Na miejsca... gotowi... start... :)

OK zaczynamy.... według suwaczków mamy jeszcze 236 dni we trójkę... potem będzie nas już czwóreczka :) czyste szaleństwo ale czsa najwyższy.. Maciuś skończy 1 stycznia całe 5 lat więc będzie poważnie "starszym" bratem :)
Samopoczucie - dam mu z 7 punktów - poza tym, że mam ochote pochałaniać wszystko co jest kwaśnie i słone to żadnych anomalii nie zauważam... no może czasem mdłości się odzywają.. ale kto by się przejmował....
Maciuś jeszcze nic nie wie.. ale czas najwyższy go uświadomić jak ważną rolę dostanie za 236 dni...
Tatuś twierdzi, że jestem nieznośna.. ale chyba chodzi mu o moje humory.. Kochanie nic na to nie poradzę... wszystko mnie denerwuje.. ale uwierz powstrzymuje sie jak tylko mogę....
Obwód w brzuszku zaczyna rosnąć.. zupełnie jak przy Maciuniu..już na samym początku potrzebne były większe spodnie...
Wczoraj wieczorem dostałam telefon..nasza kochana sąsiadka (Aga dziękuje bo wiesz że macie swój "wkład" w naszego dzidziusia) też bedzie mamusią... Różni nas jakies  3 tyg... :)) rewelacja... przejdziemy to we dwie.. a panowie będą mieli chwilę spokoju i czas na spacery "pod Żabkę" :))